Coś ? No
właśnie a pro po brzoskwiń. Nie wiemy jak u szanownej czytelniczki
/ ka, ale nam brzoskwinia ewidentnie kojarzy się z...damską pupą.
O nie, zaraz posądzeni zostaniemy o seksizm, szowinizm bądź inne
ladaco. Nieprawda. My wyrazić chcemy tylko uznanie do pięknej formy
obłych kształtów, a za czym idzie, zadać kłam pewnym insynuacjom
rodzącym się w wielu głowach reprezentantek
płci pięknej. Że mniej to lepiej. Uwierzcie, obraz w
telewizji przedstawiający, dość specyficzne zjawisko tzw.
ruchomego wieszaka daleko odbiega od gustów wielu reprezentantów
płci brzydszej (?). I zatem my, kierowani chęcią
walki z powyższym zjawiskiem, z tymi wszystkimi „na diecie”, z
dedykacją dla pupy proponujemy deserek.
A
skoro mowa o brzoskwiniach i czasie, to nie trudno się domyśleć,
że ta para będzie głównymi składnikami dzisiejszego dania. A
pal licho, rozpieśćmy się bardziej. I jeszcze truskawki, i
czekolada.
A jakie proste i szybkie.
A jakie proste i szybkie.
No
dobra.
Żaluzja z ciasta
francuskiego z brzoskwiniami + truskawki w białej i ciemnej
czekoladzie z czarnym pieprzem (no
dużej się nie dało )
Składniki
:
1
gotowe ciasto francuskie
1
puszka brzoskwiń
kilka
truskawek
1
jajko
1
tabliczka białej czekolady
1
tabliczka normalnej czekolady (dla niektórych normalna to mleczna –
też dziwne )
cukier
cynamon
mąki
trochę
pieprz
w ziarnach
Przygotowanie:
Na
początku truskaweczki.
Kąpiel
wodna dla ciemnej czekolady, wkładamy połowę truskawki i
odkładamy w jakieś zimne miejsce do zastygnięcia.
20
minut i Finito
Podpowiedź
– jak zostanie troszkę czekolady to wylejcie ją na papier do
pieczenia. Jeden zygzak, drugi zygzak i, po zaschnięciu, powstaje
dekoracja jak ta lala.
Kąpiel
wodna : Pusty gar w gar z wodą i na gaz. Do pustego czekolada,
mieszamy i mamy.
Żaluzja.
Ciasto
francuskie obsypujemy delikatnie mąką i wałkujemy troszkę
cieniej.
Wycinamy
dwa paski o szerokości ok 10-12 cm. Ten drugi + 1 cm.
Na
spodnim pasku wzdłuż posypujemy ścieżkę cynamonu i układamy
połówki brzoskwiń
Drugi
składamy na pół i nacinamy od brzegów do 3/4 wysokości zgięcia
Po
rozłożeniu powinna powstać drabinka którą nakładamy na drugi
pasek z brzoskwiniami
Sklejamy
ranty i smarujemy rozkłóconym jajkiem.
Piekarnik
240-250 stopni, 20 min ( albo jak na opakowaniu )
25
minut i Finito
I tu nastąpiła tak zwana dupa - za mało rogrzany piekarnik ( chyba ) - ciasto nie zwiększyło diametralnie swej objętości ( z francuzem jak z jajkiem)- ale chrupkie jest, wszystko spoko, ale troszke więcej go nie zaszkodziłoby. Innym razem.
Dalej
Troszkę
bitej śmietany, mięta do dekoracji, pieprz na truskawki (świeżo
zmielony)
Efekt
końcowy poniżej.
Je..ny
aparat. Życzymy smacznego.








Pieprz Pietrze w w moździerzu, jak brak, gnieć kule garem.
OdpowiedzUsuńfrancuski początek ... to tak jak lubię ... mniam.
OdpowiedzUsuńnabrałem ochoty na puppę ...
trzymajcie tak dalej ...
bakalia